Impressum / kontakt

anegdoty zbierane

 

I
Życie i sztuka

Witkacy i Malinowski na Cejlonie
Poza słodki groszek. Witkacy, Irena Solska i Emil Gincburg we Lwowie
Z fizjologii twórczości
Dedykacja
Olbrzymi karzeł
Wybrzuszenia
Przesławny sznycel
Bezpłodni samodręczyciele
Parapetówka
Przeszkoda w reformowaniu teatru
Witkacy w pyjamie na Krupówkach
Eksperyment psychologiczny Witkacego
Przebieranki Witkacego
Rzecz dzieje się u Boya
W ciągu jednego wieczoru [Witkacy] namalował mój portret
Dziwaczne listy
Kaftan
Sweter w poprzeczne pasy
Księga osobliwości
Rzecz dzieje się w Kijowie, rok 1917
"Demon Zakopanego" i Próba filmu mówionego
"Było to bodaj w 1937 roku
Trzy bomby piwa
Pokój do wynajęcia
„Franiu, trochę trocin!” Anegdoty Sterna o Witkacym
Klient Firmy Portretowej
Koło kościoła
Wizyta Witkacego
Spotkanie Leśmiana z Witkacym

II
Wycinki
Skok z okna jako dowód miłości syna
Seans u fryzjera jako szansa przeżycia metafizycznej dziwności istnienia
Będę malował tapety...
Głodomór w szafie
Lepsza pielgrzymka do Częstochowy niż kopiowanie koni...
Jak Witkacy zapobiegł kanibalizmowi...
Rysopis Neny Stachurskiej
Apage satanas...apage...apage...
Pożyczka, czyli pierwszy krok do moralnego upadku
Z żoną będę kontynuował
Dobre serce
Jak się bronić przed włamywaczami i jak wchodzić do gabinetu dentysty
Portret do straszenia niegrzecznych dzieci
Sto procent pustki
Wściekły Otello
Samarytańskie ratownictwo
Piersi mogą w ogóle nie istnieć...
Powiedzenie
Pięćdziesiąt kroków w tę i w tamtą
Zaręczyny z bandytą i mordercą
Historia chorego kotka
PPR - PPA
Mikroby!!!
Jak uwolnić się od pierwotnej istoty
Odczyt w Wiśle
Stawrogin
Bez założeń nie ma nic!
Kotka Schyzia jako probierz
Głupie pytanie „Co słychać?”

III
Witkacy na pstrokato
Obrazki na szkle
Namalowałem ją taką, jaką jest...
Małpka Anatol, czyli pejotl z Peru

Ojciec i syn
Zbójca
Witkiewicz–Mondschein–Schulz
Koncern Witkacy
Metafizyczna kobyła
Niepodatność na eukodal i zupy pomidorowe p. Marii Witkiewicz
O lekarzach i medycynie
Baczność!
Linke nocą
Seans portretowy
Witkacy w Belwederze
Kuropatwy
Nim się zjawiły anegdoty
Herbata w czystej filiżance a koniak szklankami, czyli Jan Leopold Łukasiewicz o Witkacym
Przyjęcie w ambasadzie niemieckiej
Witkacy pokazuje Iwaszkiewiczowi "album osobliwości"
W dzień premiery Tumora Mózgowicza
Jesteśmy z Kominternu
Ich nazwiskami będą mianowali ulice
"Panna Maria"
Okropne miny
Na początku był śledź