Impressum / kontakt

Wojciech Sztaba S.I. Witkiewicz w Paryżu 1908

część II

część I / część III / część IV.1 / IV.2 / IV.3 / IV.4



Dworzec
Paryż, Gare de l’Est

plan miasta
Paryż, plan miasta 1900 - miejsca zamieszkania SIW.
Mapa na portalu Gallica


Rome
Hotel de Rome,
rue des Carmes


Sienkiewiczowna
Władysław Czachórski, Portret Jadwigi Sienkiewiczówny, 1901 Muzeum Narodowe w Kielcach

Abakanowicz
Zofia Abakanowiczówna

pracownia
Stanisław Wyspiański, Wnętrze paryskiej pracowni artysty 1893, pastel. Muzeum Narodowe w Krakowie

Colarossi
Académie Colarossi 1896
fot. Wikipedia


Colarossi
Académie Colarossi 1908
Fot. Wikipedia


EDBA
École des Beaux-Arts

Paryz
okolice Rue de la Grande Chaumière

cremerie
Crèmerie prowadzona przez Madame Charlotte Caron przy Rue de la Grande Chaumière



Prawy i lewy brzeg

Pociąg z Monachium przyjeżdża na Gare de l’Est o 23.02 (Orient express wcześniej, o 20.20, ale zapewne wybrał zwyczajny, tańszy, nie luksusowy pociąg). W Paryżu pada bez przerwy, zimno, trochę powyżej zera. Od 3-ciego lutego śnieg, albo deszcz ze śniegiem. I tak przez cały jego pobyt do początku kwietnia: ulewy, zamiecie śnieżne, grad, mgła, przez 20 dni wprawdzie nie pada, ale jest zimno i niebo zachmurzone, tylko w ciągu pięciu dni pokazuje się słońce. Temperatura koło zera i poniżej, jednego dnia, pod koniec marca, jest nagle aż plus 10 stopni, ale następnego dnia tylko 2. Jak na tę porę roku jest w Paryżu wyjątkowo zimno. Myśl o zakupieniu koziego kożuszka była może nie tylko kaprysem. Ojciec 20 lutego posyła synowi życzenia na „przemarznięte” urodziny. By zwiedzać miasto pogoda niesprzyjająca. Ale Stanisław Ignacy nie przyjeżdża jako turysta.
Czy ktoś go oczekuje na dworcu? Pora jest późna, całkiem możliwe, że Witkacy uprzedził kogoś o przyjeździe, ale na pewno nie znajome z Zakopanego panny – raczej tajemniczego Szymka, pojawiającego się czasem w korespondencji Witkiewiczów, o którym wiadomo tylko tyle, że jest już w Paryżu, i że ojciec nie aprobuje tej znajomości, bo to ciemnypunkt na tej przestrzeni, w którą wyjeżdżałeś (L 360)1. Pamiętajmy, że i do przyjaźni z Broniem Malinowskim ojciec nie był przekonany.
Ostatnie metro odchodzi o wpół do pierwszej w nocy. Sam, albo właśnie z Szymkiem, jedzie do Hôtel de Rome, rue des Carmes, na lewym brzegu miasta, w 5tej dzielnicy, między Sekwaną a Ogrodem Luksemburskim. Niedaleko stąd do Sorbony i na wzgórze Montparnasse, nieco dalej jest do École des Beaux-Arts. Wybór chyba nie przypadkowy. Wprawdzie w tym czasie to Montmartre, a nie Montparnasse jest centrum malarzy, w Bateau Lavoir mieszka Picasso i jego klika, w galeriach zobaczyć można najnowszą sztukę, zaś Montparnasse jest głównie siedzibą pisarzy i poetów. Ale są i malarze i rzeźbiarze, których coraz więcej będzie się tu przenosić, pozostawiając Montmartre turystom. Tu mieszczą się szkoły artystyczne, wynajęcie pracowni czy mieszkania nie jest drogie, szczególnie poza sezonem turystycznym. W La Ruche, w rotundzie, która na wystawie światowej służyła jako pawilon wina, będą wynajmować pracownie głównie artyści ze wschodu Europy, jak Chagall i Soutine2.
Przede wszystkim jednak Witkacego ciągnie do swoich. Na lewym brzegu Sekwany mieszka większość polskiej emigracji, szczególnie młodzi artyści, dla których Paryż stanowi alternatywę wobec studiów w Monachium3. W 1912 roku było ich 477 – w tym 263 malarzy i rysowników, 36 rzeźbiarzy i rzeźbiarek, 83 literatów i dziennikarzy oraz 42 muzyków. W czasie pobytu Stanisława Ignacego żyli i tworzyli w Paryżu Olga Boznańska, Bolesław Biegas, Mela Muter (jej obrazy wystawione były wraz z jego obrazami na tej samej wystawie krakowskiego TPSP w lutym 1908), Eugeniusz Zak, Gustaw Gwozdecki (którego obrazy, zdaniem recenzenta, wywołały na krakowskiej wystawie 1908 największe oburzenie publiczności), Ludwik Markus oraz krytyk i marszand sztuki Adolf Basler, sekretarz Apollinaire’a w latach 1906-74. Wkrótce, już po wyjeździe Stanisława Ignacego, przyjadą Mojżesz Kisling i Tadeusz Makowski (studenci Mehoffera i Stanisławskiego z krakowskiej ASP), Roman Kramsztyk i Leopold Gottlieb. Antoni Buszek i Włodzimierz Konieczny, koledzy Witkacego, z którymi przed czterema laty malował na plenerze w Bronowicach, będą w przyszłym roku wystawiać swoje prace na Salonie Niezależnych.
Polscy artyści są dobrze zorganizowani. W 1897 roku powstało Koło Polskie Artystyczno-Literackie (od 1902 działające jako Towarzystwo), w zarządzie działa w nim m. in. Boznańska i Antoni Potocki, krytyk i historyk sztuki. Krytyka paryska zauważa polskich artystów, przede wszystkim Boznańską wystawiającą corocznie na salonie - Francuzi znają i cenią jej malarstwo, w 1903 jej obraz zakupiono do Muzeum Luksemburskiego. W maju 1907 wystawiał w Galerie Druet Witold Wojtkiewicz - przedmowę do katalogu napisał André Gide. Miejscem spotkań polskich artystów są kawiarnie na Montaparnasse - "Le Dóme", "La Rotonde" i "Closerie des Lilas", zaś prywatnie, co poniedziałek, mieszkanie dyrektora Biblioteki Polskiej, Władysława Mickiewicza, syna Adama, wydawcy i tłumacza5.

Znajomi z Zakopanego

Cieszę się, że widujesz "dzieci" - że masz takich towarzyszy. W Paryżu przebywają znajomi Stanisława Ignacego z Zakopanego, wszystkie te niegdyś "dzieci", z którymi mnie tyle życia łączy (L 262, 259), jak wspomina Stanisław Witkiewicz: przeszło rok starsza Dzineczka - Jadwiga Sienkiewiczówna z bratem Henrykiem, z którymi bawił się w dzieciństwie (Stasiek przepada za Dzinią, pisał w liście ojciec6). Dzineczka zajmowała się malarstwem, studiowała m. in. u Wyczółkowskiego i w paryskiej École des Baux-Arts. Odwiedzała w Lowranie Stanisława Witkiewicza, który bardzo ją lubił i chwalił jej postępy w sztuce. Dzinia zaprzyjaźniła się też z towarzyszącą Witkiewiczowi panią Dembowską. Ale, może i po części z powodu jej bliskości z Marią Dembowską, stosunek syna do niej w czasie pobytu w Paryżu nie odpowiadał oczekiwaniom ojca: Przykro mi, że wieczna tragedia sprzeczności naszych pojęć i sympatii trwa i że nie możesz ani zrozumieć, ani ocenić tak niezwykłego zjawiska ludzkiego, jakim jest Dzinia (L 363). Witkacy spotkał się z nią także podczas drugiej wizyty w Paryżu w 1911 roku; w 1913 roku narysował jej portret (niezachowany), który nie podobał się ojcu: Połączenie podobieństwa i brzydoty, której w jej twarzy nie ma (L 585). Jadwiga Sienkiewiczówna porzuciła później twórczość artystyczną. W 1923 roku poślubiła majora Tadeusza Korniłowicza.
Z Idą (Izabellą) Rylską, inną znajomą z Zakopanego, stosunki układały się lepiej: Cieszę się, że się zbliżysz do Idy, której dotąd nie umiałeś ocenić, pisał Witkiewicz do syna (L 363). Ida, jak pisze Maria Witkiewiczowa do syna, chce zająć się Twoim zdrowiem. To będzie jej celem w Paryżu (L 740, 360). Także ona zajmuje się sztuką, pisze wiersze i maluje. Studiuje przez rok w Monachium w szkole Debschitza, Stanisław Witkiewicz chwali jej szkice postaci w ruchu. Ale i ona porzuci sztukę, wyjdzie za mąż za malarza Jakuba Koziebrodzkiego.
W Paryżu przebywa też dwa lata starsza Zofia Abakanowiczówna, córka inżyniera, matematyka i wynalazcy Bruna Abakanowicza, który pod koniec wieku XIX wybudował na wyspie u wybrzeża Bretanii fantazyjny zamek Costaérès z czerwonego granitu. Po jego śmierci w 1900 roku opiekę nad Zofią przejął Henryk Sienkiewicz. Tadeusz Miciński przedstawi ją w postaci Zolimy w Nietocie (ku oburzeniu Stanisława Witkiewicza: jej literacki portret mógł rzucać cienie na cześć młodej panienki (L 749). Matka, może kierując się swoimi planami, pisze w jednym z pierwszych listów do syna: P. Maria przysłała kołnierz dla Abakanowiczówny, który oddam Idzie do przewiezienia. Może Ty będziesz tym, który od Idy przeniesie ten kołnierz do Abakanowiczówny, aby Idy nie fatygować tym. Adres znasz (L 740). Również Zofia ma artystyczne zainteresowania. Poślubi malarza – Stanisława Pstrokońskiego. 
Panny z dobrych domów, majętne, zajmujące się sztuką, mające talent, ale do sztuki mało odwagi… Dołączy do nich i kuzynka Dziudzia, Maria Witkiewiczówna, będzie studiować rzeźbę na École des Beaux-Arts – o jej życiu i twórczości dowiedzieć można się niewiele, ok. 1910 roku Witkacy sfotografuje w Zakopanem jej prace, m. in. portret Ireny Solskiej; po latach, w dedykacji swojej książki napisze: Dziudzi z ostatnim napomnieniem do pracy. Szkoda zdolności i nauki. Puść się nareszcie przeklęta księżycowa siwa furjo osiwiej z męczarni do reszty7. Jak się w tym polskim, paryskim środowisku znalazł Witkacy? Nie wiadomo z kim utrzymywał kontakty, poza wymienionymi w listach pannami i Szymkiem, budzącym niepokój starego Witkiewicza: Ostatnia jego kartka nie do odgadnięcia - więc wiesz, jakie myśli przychodziły (L 361). Czy był wśród jego znajomych ktoś, kto mógłby wprowadzić go w artystyczny świat Paryża? W powieści 622 upadki Bunga taką osobą zostanie baron Brummel, którego prototypem był Leon Chwistek. Ale Chwistka w tym czasie w Paryżu nie było.
Rozmaite wspomnienia i pamiętniki – pisze w biografii Leona Chwistka Karol Estreicher – dostarczają przykładu, jak nieraz rzadko i lub przypadkowo spotykali się artyści polscy, żyjący w tym samym środowisku paryskim8.
(...)
całość części II